piątek, 28 sierpnia 2020

22.08.2020 Tyrnat Xerxis (Quar) Vs Zevanna Agha (Domin)

Scenario : Recon II

Listy:

Skorne

[Theme] The Exalted

[Xerxis 1] Tyrant Xerxis [+28]

 - Agonizer [6]

 - Basilisk Krea [7]

 - Razor Worm [7]

 - Tiberion [19]

Ancestral Guardian [0(5)]

Extoller Novitiate [2]

Extoller Novitiate [2]

Gremlin Swarm [3]

Hakaar the Destroyer [0(6)]

Immortals (max) [13]

 - Extoller Advocate [3]

Supreme Guardian [16]

 

Grymkin

[Theme] Bump in the Night

[Old Witch 3] Zevanna Agha, the Fate Keeper [+27]

 - Clockatrice [13]

 - Clockatrice [13]

 - Skin & Moans [15]

Lord Longfellow [0(6)]

Hollowmen (min) [8]

Neigh Slayers (max) [12]

 - Neigh Slayer War Horse [0(4)]

Neigh Slayers (max) [12]

 - Neigh Slayer War Horse [4]


Start roll & deploy:

Dominik z wygrał rzut o zaczynanie i postanowił rozpoczynać. Z tejma posiadał reroll na zaczynanie ale w przypadku wyrzuconej przeze mnie gały nie był potrzebny 😉

Wiele nie zastanawiając się wybrałem stronę z murkiem oraz obstacle.

 

Tura 1 Domin

Wszystko biegnie do przodu, kukułki w strefy. Respawn z babci na kukułkę (wskrzeszenie bestii kiedy jest disabled) na lewej stornie. Babcia trochę w tyle, gdyż nie zaszarżowała w celu wydłużenia ruchu ale nie miało to większego znaczenia na późniejszy przebieg gry.

Tura 1 Quar

Supreme Guardiana ustawiam poza maksymalnym tretem lewej kukułki, Immortali wzmacniam wszystkimi możliwymi buffami (defender’s ward upkeep z xerxisa, aura krei oraz wydaje jeden soul token z ua na kolejne +2def na rundę)  tak aby w wypadku sprayki Clockatrice nie stracić zbyt dużo modeli. Def 17 i Arm 21 na strzelanie z toughem stanowi  solidną obronę. Xerxis bunkruje się z animusem krei, chroniąc jednocześnie Supreme Guardiana.

Tura 2 Domin

Dominik widząc, że jestem bardzo mocno obwarowany nie traci czasu na zegarze i ustawia się poza moimi zasięgami do melee. Rozgrywka w tym momencie przybrała formę pozycyjnej gry na czas.

Tura 2 Quar

Wiedząc o tym, że będę miał większy wpływ na punktowanie jako, że Dominik zaczynał a swojego feata mogę użyć w wariancie obronnym, podchodzę bliżej rzucając dalej spelle defensywne (zabijam sobie jednego Immortala, żeby dać dusze UA do podtrzymania +2 defa). Przerzucam defender’s warda na Supreme Guardiana, podejrzewając że z aurą Agonizera powinna wytrzymać szarżę kukułki i ataki drobnicy. Dużą statuą widzę okazje do upolowania Lorda Longfellowa przez strzał z AOE 4 i continous fire ale nie trafiam kukułki. Gremlin Swarmy biegną do flagi aby zablokować punktowanie. Dostaję jeden CP.

Tura 3 Domin

Domin znudzony grą przypominającą tęczowe szachy postanawia zaatakować Supreme Guardiana kukułką, dwoma Neigh Slayerami i strzelić Hollowmenami. Efektywny arm 23 jednak robi swoje i modele Grymkinów nie są w stanie przebić się przez takie wartości (duża statua dostaje kilkanaście ran). Dodatkowo zabijam jednego Neigh Slayera z defensive strike’a ograniczając obrażenia jakie dostałaby duża statua. Lord Longfellow łatwo odstrzeliwuje gremliny. Skin & Moans zostaje przerzucony na lewą stronę. Na prawej stronie dostaje contest flagi Neigh Slayerem. 1:1 w CP

Tura 3 Quar

Odpalam swojego feata z uwagi na dobrą okazję do kontry i popycham z czaru ciut Tiberiona aby wszedł do akcji, Xerxis zostaje na dwóch furiach. Statua obchodzi kukułkę tak aby z 3” zasięgiem broni pociachać hollowmenów. Skupiam się na dobrym ustawieniu bo mogę obejść teleport kukułki po zapełnieniu aspektów z uwagi na 3 calową broń. Oczywiście genialnie to uwalam bo ustawiam się btb ale nie ogarniam, że może mi wyjść z losa (yeah like pro) i tak się dzieje. Kukułka dość mocno poraniona dostaje jeszcze hity robaka, który miał ją dobić ale przeżywa na paru kratkach (sic!). W tym momencie widzę, że jest możliwa próba ck dlatego dosuwam solo guardiana btb do Xerxisa aby podbić arm na feacie (modele btb dostają +2arm). Tiberion z buldozem i overtakiem na feacie masakruje Neigh Slayerów i zabija Skin & Moansa trzema atakami. W tym momencie lewa strona poza konającą kukułka powoli staje się moja. Na prawej rzucam już tylko force aurę bazyliszka bo widzę, że nie muszę dalej podchodzić, z uwagi na stopniowe przejmowanie prawego prostokąta i dużych startach jakie wyrządził Tiberion i Supreme Guardian.

Tura 4 Domin

Dominik próbuje ck , gdyż w tym momencie daje to najbardziej realną szansę na wygraną. Babcia szarżuje w  Tiberiona aby nie mieć problemów z zasięgami i rzuca swojego feata. Idzie Curse of Shadows w Razor Worma (robaczek nie może dawać free strajów) więc kukułka po zdjęciu obelisku będzie mogła podlecieć bezstresowo i bić po Xerxsie. Leci jeszcze strzałka po obelisku wbijając parę kratek. Lord Longfellow zabija idealnie agonizera. Kukułka po prawej stornie robi assault na oblisk i xerxisa trafiając go i obniżając mu defa na 5 oraz wbijając z dwie kratki (arm 20). Neigh slayerzy szarżują i zostawiają obelisk na kilku kratkach. Kukułka dolatuje btb do obelisku zabija słabszym atakiem bazowym atakiem a następnie zaczyna bić w Xerxisa. Niestety pow14 na arm 20 z niezbyt pokaźnymi rzutami sprawia, że Xerxis trzyma się dość stabilnie. W tym momencie kończymy grę.

 

Konkluzje:

Grymkiny:

1)      Podejrzewam, że Dreamerka byłaby lepszym paringiem, z uwagi na manifest i obecność lady rose co dałoby lepsze możliwość w crakcowaniu dużych armów.

2)      Bardziej odważna gra Neigh Slayerami mogłaby odstraszać mnie od dalszego podchodzenia o parę cali co turę.

Skorne:

1)      Mój mega błąd z ustawieniem Supreme Guardiana stworzył potencjalną możliwość przegrania w banalny sposób (prawdopodobnie standardowy caster z 16arma byłby już martwy).

2)      Mogłem trochę bardziej odważnie zagrać Supreme Guardianem (podejść bliżej) oraz myślę że nie szkodziło by zawsze dać jednego immortala agresywnie do przodu pod nóż aby uruchomić vengence (w końcu jest to duży odział i  strata jednego nie powinna boleć).


czwartek, 23 lipca 2020

23.07.2020 Domin (Grymkiny) vs Cinek (Cygnar)


Lord Dowódca Stryker po sromotnej klęsce z armią Kolgrimy, w której to tylko cudem uniknął śmierci, postanowił powrócić do Caspii. Jego główne siły zostały rozbite. 
Musiał więc zebrać jednostki rezerwy, wylizać rany i przegrupować się w stolicy. Droga była trudna. Od tygodni nie miał też wieści od majora Brisbane’a, który to towarzyszył mu w wyprawie na północ. 
Oby cała kampania nie poszła na marne - pomyślał Stryker. Oczyma wyobraźni widział już króla Leto degradującego go do stopnia czeladnika warcastera za utracenie trzonu Dywizji Burzy. I nie ma co mu się dziwić. Postąpiłem jak parodia dowódcy. 
Po kilku dniach marszu, jeden ze zwiadowców przyniósł niepokojący raport. Znaczne wrogie siły zbliżały się od wschodu. Tylko tego mi brakowało - burknął Stryker. Rozkazał pospieszne utworzenie formacji i wypatrywał przeciwnika. Jego siły składały się z:

Theme: Storm Division

Lord Commander Stryker - WJ: +28
- Squire - PC: 0
- Stormclad - PC: 17
- Lancer - PC: 10

Grand Master Gabriel Throne - PC: 7
Sir Dreyfus the Storm Knight - PC: 5
Stormblade Captain - PC: 5

Storm Lances - Leader & 2 Grunts: 12
Storm Lances - Leader & 2 Grunts: 12
Stormblade Infantry - Leader & 5 Grunts: 9
- Stormblade Infantry Officer & Standard - Officer & Standard: 0


W końcu ich zobaczył. Upiorna armia Grymkinów, dowodzona przez Zewannę Aghę, zatrwożyła serca jego ludzi. Wytężył wzrok, próbując rozpoznać pojedyncze poczwary, o których czytał w caspijskiej bibliotece. Na jego niewprawne oko, armia składała się mniej więcej z:

[Theme] Bump in the Night

[Old Witch 3] Zevanna Agha, the Fate Keeper [+27]
- Clockatrice [13]
- Clockatrice [13]
- Skin & Moans [15]

Lord Longfellow [0(6)]

Hollowmen (min) [8]
Neigh Slayers (max) [12]
- Neigh Slayer War Horse [0(4)]
Neigh Slayers (max) [12]
- Neigh Slayer War Horse [4]
Spojrzał po swoich oddziałach. Niewiele lepsi niż zwykli rekruci. Amatorzy, bardziej przywykli do walki z Khadorskimi zbrojnymi, czy bandami piratów, pod dowództwem Kapitana Shae, grabiących Cygnarskie wybrzeża. Nie byli to ludzie przywykli do walki z horrorami z zaświatów, oj nie. Zaklął w myślach. Gdyby tylko moje elitarne siły nie robiły teraz za przekąski trolli…
Ponownie rozejrzał się po swojej armii. Centrum stanowiły Ostrza Burzy, wspierane przez kontrolowane przez niego Jacki - Lancer oraz Stormclad. Po obu flankach ustawiły się w formacji oddziały kawalerii, wszyscy wspierani przez różnych rycerzy, preferujących walkę solo. Cygnar miał przewagę pozycji. Walka ze słońcem mogła im pomóc oślepiając przeciwników.




Stryker przyjrzał się koniom. Stanowiły chyba jedyne istoty w jego armii, których serca nie były w tej chwili ogarnięte strachem. Wspaniałe caspijskie wierzchowce! Być może pewnego dnia sam sobie takiego sprawi? Na tę myśl aż się głośno zaśmiał. On, Coleman Stryker, przemierzający pole bitwy na koniu. W rzeczy samej, byłby to niesamowity widok. W myślach widział już swoich towarzyszy, jak rechoczą widząc go. 

Ale nie możemy tracić skupienia. Zmarszczył brwi i starał się przyjrzeć oddziałowi wiedźmy. Stanowiły go oddziały przedziwnych latających zegarkowych konstruktów w centrum, w towarzystwie Skin&Moansa po ich prawej stronie, z oddziałem gremlinów na zabawkowych konikach oraz strzelcach z lewej Grymkinowej flanki. Prawa była zabezpieczona przez kolejny oddział gremlinów. Sama Wiedźma bezpiecznie stała przy oskórowanym potworze, ze swym asystentem ustawionym pomiędzy jej prawą stroną, a oddziałem gremlinów.


Wiedźma zapewne szła na zachód, pomóc w walce swojemu dawnemu przyjacielowi - Komandorowi Zoktavirowi. Stryker doskonale wiedział, że „Rzeźnik” trafił na oddział majora Markusa. Nadal jednak nie wiedział jaki jest rezultat ich starcia.
Mógł więc uciekać dalej na południe - w nadziei, że powolne Grymkiny ich nie dogonią. Co jednak, jeżeli Markus nadal walczy? Atak w dwóch stron byłby dla niego pewną śmiercią. 
Nie, pomyślał Stryker. Ta bitwa musi być moja. Muszę odzyskać honor pożarty przez trolle, tfu!


Nie miał on żadnego doświadczenia w walce z takim przeciwnikiem. Znał ich tylko z opowieści, wspomnień majorów Briesbane’a i Haley, którzy to zmagali się z nimi w Wojnach Pruszkowskich. I nie były to dla nich starcia udane. 2:1 dla żniwiarzy to nie jest wynik o jakim chce słyszeć król Leto. Może przyszedł czas na remis?
Stryker doskonale wiedział, że samą fizyczną siłą i nawet najlepszą taktyką może nie zdziałać wiele przeciw istotom nie z tego świata. Potrzebował pomocy. Wsparcia duchowego… Od innych istot nie z tego świata. Zamknął oczy, przyklęknął na jedno kolano, starał się sięgnąć do zakamarków swej pamięci. Odnaleźć starą morrowańską modlitwę… Modlitwę o powodzenie w bitwie.
Morrow drzemał sobie w salonie. Słyszał z drugiego pokoju krzyki swojej siostry - Thamary. Znowu się na coś wściekła. Wykrzykiwała, co też zrobi z Menothem, gdy tylko jej ręce dosięgnął jego ciała. A może to wcale nie był gniew? Czyżby zaczęła na głos rozpowiadać swoje najdziksze fantazje? Morrow nie był w nastroju na wysłuchiwanie takich nonsensów. Jego uszu dobiegł szept. Dziwnie znajomy głos młodego Cygnarczyka, błagający o pomoc. Morrow podniósł się z fotela, odłożył na stolik swoje nierozwiązane jeszcze sudoku i spojrzał na Caen. Błyskawicznie zlokalizował źródło szeptu. Było to pole bitwy… I to jak nietypowej bitwy! Jego oczom ukazały się dziwaczne hordy z zaświatów, naprzeciwko elity Cygnarskiej armii. Od razu poznał scenariusz bitwy która miała się rozpocząć - anarchia. Na polu bitwy były dwa magiczne objetivy. Cygnarski dawał im moc łatwego stąpania po ciężkim terenie, Grymkiński natomiast leczył.


Na razie postanowił nie interweniować. Będzie się bacznie przyglądać, analizować.


Runda 1, tura 1 - Cygnar

        Stryker postanowił zacząć spokojnie. Rzucił czar deceleration aby ochronić swoje oddziały przed potencjalnym strzelaniem. Następnie poświęcił część swej energii aby przenieść się sześć cali do przodu i zaszarżował w oddalonych wrogów.
Reszta armii poszła za jego przykładem. Wszyscy pobiegli do przodu trzymając się jednak z dala od Grymkińskiego ostrzału. Mistrz Gabriel Thorne polecił piechocie jeden ze swoich planów bitwy aby pomóc im poruszać się po trudnym terenie - ułatwiło to bieganie po trudnym terenie tuż przed nimi.




Runda 1, tura 2 - Grymkiny

        Koniki biegną trzymając się bezpiecznie poza zasięgiem szarży. Podobnie robią bestie. Wiedźma podchodzi za murek i strzela w kawalerię - trafia i dwóch z trzech kawalerzystów zostaje oślepiona. Następnie rzuca czary zmniejszające zasięg strzelania przeciwnikom oraz respawn na odsłoniętego Skin&Moansa. Zostaje na jednej furii. Lord Longfellow strzela po oślepionych kawalerzystach. Jednak jego strzały nie są w stanie przebić mocnego pancerza kawalerii.




Runda 2, tura 1 - Cygnar

        Stryker przyjrzał się pozycji Wiedźmy. Była ona 16 cali od niego. Wystawienie kawalerii na zasięg strzelania się opłaciło. Sięgnął do magicznej paczki aby wyciągnąć z niej “pathfindera”. Wielki Mistrz Gabriel pobłogosławił go swoją mocą, zwiększając moc jego miecza o dwa punkty. Stryker postanowił rzucić wszystko na jedną kartę. Jedna furia na wiedźmie była bardzo kusząca. Spojrzał na pokrętło na swej zbroi z napisem “overload”. Ma ono trzy poziomy mocy. Trzeci był bardzo kuszący, jednak niedopracowany projekt zbroi mógł go zabić przy takim wzroście napięcia. Postanowił zrobić to spokojnie. Włączył drugi bieg. Pioruny przeszły po zbroi… Lecz nie poczuł wielkiej różnicy (2 i 1 na kościach). Całkowicie dało mu to ledwie 20 siły uderzenia. Jak wróci w jednym kawałku do stolicy, to powie generałowi Nemo co o nim sądzi. Może i pożyczył tę zbroję nie pytając go o zdanie, ale za coś takiego chyba zamknie go w jakiejś latającej kulce… Zwiększenie mocy spowodowało lekkie spięcie, które poparzyło mu skórę. Na szczęście dość delikatnie (ponownie 2 i 1 na kościach).
Teraz zaczynała się prawdziwa bitwa. Poświęcił część energii aby przenieść się 6 cali do przodu. Następnie skrupulatnie wybrał kierunek szarży. Nie chciał dać się zahaczyć bestii stojącej na drodze… Atak z szarży dawał mu zaledwie +1 do obrażeń względem pancerza jej pojazdu.
  • pierwszy trafiony atak: 8 na trzech kostkach. Przyjęte 9 obrażeń
  • drugi atak pudło. Wiedźmie udało się uniknąć miecza.
  • trzeci atak trafiony. Zaledwie sześć oczek na kostkach dające w sumie wbite 16 punktów obrażeń. Wiedźma pozostała na 4 punktach życia!
  • czwarty atak… nietrafiony. Ponownie uniknęła ataku.
  • ostatni, piąty atak jaki mógł wykonać. Nie miał już siły aby dalej machać mieczem. Udało się trafić! Jednak pomimo idealnej ilości 4 pozostałych punktów życia - całość została przekierowana w pobliską bestię.
Widząc niepowodzenie dowódcy, pobliska kawaleria postanowiła wkroczyć do akcji. Jedyny nie oślepiony kawalerzysta miał idealny zasięg szarży. Pogonił swego konia i z okrzykiem “za Cygnar!!” uderzył. Brutalna szarża okazała się wystarczająca. Wiedźma upadła.
Reszta armii Grymkinów rozpierzchła się w popłochu, obawiając się podzielenia losu swojego dowódcy. Droga do stolicy znowu stała otworem. Żaden Cygnarczyk nie zginął tego dnia. Stryker odetchnął z ulgą i nakazał przygotowania do dalszego marszu na południe.




Przemyślenia po bitwie:

Cinek
Po brutalnych doświadczeniach z Trollami, tym razem chciałem od początku się lepiej przygotować do bitwy. Objective miał dać właśnie szansę przeniesienia się przez lasek na przypadek zbytniego zbliżenia castera przeciwnika. Na szczęście się udało :)
Zapamiętałem też złotą myśl Quara. Nie bądź chujem. Chociaż nie chciałem cały czas przypominać o moich “sztuczkach”, to dawałem Dominikowi delikatne sygnały. Stąd użycie przyspieszaczki już w pierwszej turze. Takie małe ostrzeżenie.


Domin
Na poziomie taktycznym, moje ustawienie było dobre, miałem nadzieję na spokojną grę na punkty. Przewidywałem, że centrum będzie polem największych walk przy maksymalnym skróceniu dystansu, a wkładki w strefy będą punktowały niedobitki. Szybko się okazało, że moje przemyślenia nie miały szansy się zrealizować ze względu na szatański plan Cinka, który już w drugiej swojej turze postanowił wklepać mi CK. Jedynym błędem było puszczenie czaru za 2 punkty, który ograniczał strzelanie o 5” dla strefy kontroli Babci, czar niewiele i tak by dawał, a pozbawił mnie 2 furii, które z pewnością uratowałyby Casterkę. Ta zachłanność na rzucanie maksymalnie dużej liczby czarów bierze się z nie ogrania rozpiski, muszę pohamować emocje i grać swoje bez ryzyka, Cinek wykorzystał sytuację po mistrzowsku. Gratuluję!

Omodamos, The Black Gate(Bartuk) vs Bethayne, Pride of Everblight(Krzysiu) - 10.10.2020

  SCENARIUSZ: Invasion INFERNALE Theme: Dark Legacy 75 / 75 Army Omodamos, The Black Gate - WJ: +28 - Tormentor - PC: 12 (Battlegroup Po...